Hiszpania na czerwono – RECESJA W ROZKWICIE

Akrobatyczny balans Hiszpanii nad przepaścią trwa w najlepsze. Najnowsze dane statystyczne wskazują na pogłębienie  problemów gospodarczych tego iberyjskiego kraju. Produkt Krajowy Brutto spadł w III kwartale 2012 r. o 0,4 % (kwartał do kwartału). W ujęciu rok do roku PKB Hiszpanii spadł o 1,7%. Dane te pokazują, że wzrost gospodarczy w 2011 roku był jednorazowym i raczej przypadkowym wyskokiem od początku kryzysu w 2008 roku.

Poprawy nie widać, nawet minister gospodarki Luis de Guindos nie przejawia takiego entuzjazmu jak nasz Vincent Rostowski. Dla Hiszpanów rok 2014 wcale nie musi być rokiem ekspansji gospodarczej, którą to wizję otwiera przed nami min Rostowski (dla nas pewnie też nie no ale polityka rządzi się własnymi prawami).

Najwięksi entuzjaści i optymiści nie tracą jednak nadziei. Według nich co prawda gospodarka hiszpańska kurczy się, ale kurczy w stabilnym tempie. To wzmacnia ich poczucie, że rząd Hiszpanii podejmuje trafne i odważne decyzje. Dla nieco mocniej stąpających po ziemi sytuacja na pewno nie jest optymistyczna. Głęboka redukcja wydatków i oszczędzanie na wszystkim i wszędzie, w rytm not słanych z Brukseli i Berlina, wydaje się być coraz mniej korzystny. Odkładając na bok dramatyczne koszty społeczne, nie da się rozgrzać gospodarki powodując gwałtowny spadek produkcji, zatrudnienia, inwestycji i konsumpcji. Należy także pamiętać o niedawnym ścięciu ratingu największego z dwóch państw położonych na Półwyspie Iberyjskim przez agencję Moody’s i Standard&Poor’s do poziomu ciut wyżej od śmieciowego. Pisałem o tym we wpisie Hiszpania – fiesta nad przepaścią.
Doskonałymi przyprawami do serwowanej hiszpańskiej paelli są dodatkowo: ponad 25% stopa bezrobocia i rosnący dług publiczny, który pomimo starań wzrósł w drugim kwartale bieżącego roku o 3,8 proc. w porównaniu z pierwszym kwartałem i osiągnął rekordową wysokość 804 miliardów 388 milionów euro, czyli 75,9 proc. PKB.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.