Jak będzie wyglądał gospodarczy świat za kilka lat? Część 2 – Co dalej z kryzysem w Eurolandzie i Unii Europejskiej

A dalej z gospodarką amerykańską nic dobrego. Co prawda w chwili obecnej Amerykanie z satysfakcją obserwują powolną agonię strefy euro i gospodarczy upadek państw Unii Europejskiej. Ponieważ muszą finansować swój dług publiczny emisją kolejnych papierów wartościowych są zadowoleni z upadku konkurenta $ – europejskiego euro. A dług do sfinansowania niewyobrażalny, gdyż sięga blisko 16 bln dolarów (dług publiczny liczony dla 27 państw Unii Europejskiej sięga bagatela 11 bln euro, czyli tak mniej więcej 13-14 bln $). Upadek strefy euro wydaje się być raczej nieunikniony.

Trudno jednak dziś stwierdzić to jednoznacznie i wskazać termin. Jedno jest pewne, jeżeli nastąpi, to zdarzy się to szybciej niż bankructwo USA. Dziś uważny obserwator sytuacji w strefie euro i całym ugrupowaniu może z łatwością wskazać czynniki, które uniemożliwiają poprawę sytuacji w Europie. W gruncie rzeczy państwa basenu Morza Śródziemnego już dziś są realnymi bankrutami, które bez pomocy ugrupowania w żaden sposób nie byłyby w stanie spłacić swych zobowiązań. We Włoszech, Grecji, Portugalii zadłużenie publiczne przekracza wartość wytwarzanej w trakcie roku w tych państwach wartości produkcji. Również Hiszpania znajduje się coraz bliżej oka cyklonu, ponieważ plan pomocy dla jej banków nie uspokoił rynków finansowy. W ostatnich dniach rentowność 10-letnich hiszpańskich obligacji wyniosła 7,6 proc.; jest to rekordowy poziom w historii strefy euro. Pomoc finansowa umożliwiająca uniknięcie przez ten iberyjski kraj bankructwa szacuje się dziś na kilkaset mld euro, czyli tyle mniej więcej ile wynoszą zasoby Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej. Niewypłacalny jest także Cypr. W tej sytuacji solidarność pozostałych państw ugrupowania wystawiona jest na wielką próbę.

Warunki którym należy sprostać są bardzo trudne, a głównym czynnikiem ograniczającym szansę na sukces jest brak porozumienia pomiędzy największymi gospodarkami strefy euro i całej UE. W chwili obecnej Francję i Niemcy różni wiele w sferze proponowanych narzędzi walki z kryzysem. Nowy prezydent Francji prowadząc kampanię wyborczą sugerował rezygnację z narzędzi ograniczających wydatki państwa. Angela Merkel ogranicza wydatki jak może. Wielka Brytania z kolei, nie będąc w strefie euro ma większe pole manewru, choć jej sytuacja gospodarcza jest bardzo zła, a rok 2012 oznacza powrót recesji. Wewnętrzne problemy ekonomiczne istotnie wpływają na decyzje dotyczące partycypacji w pomocy finansowej, skierowanej do bankrutujących krajów strefy euro. Prawdopodobieństwo stworzenia jednolitego frontu w walce z kryzysem jest co prawda możliwe, ale mało prawdopodobne. Nawet jednak osiągnięcie porozumienia nie gwarantuje sukcesu.

Ogrom problemów, z którymi mamy dziś do czynienia jest wyjątkowy w historii gospodarczej świata i nikt do końca nie wie jak postąpić, by przywrócić wzrost gospodarczy. Co więcej osiągnięcie porozumienia w dniu dzisiejszym nie gwarantuje jego utrzymania w przyszłości. Przywódcy europejscy reprezentują 27 państw członkowskich. W strefie euro jest ich 17. Kilka państw UE to bardzo duże gospodarki, a Niemcy są wręcz gospodarczą potęgą. Czy są w stanie się porozumieć i to porozumienie utrzymać w dłuższej perspektywie czasu? Jak uczy historia, to raczej bardzo wątpliwe, a prawdopodobny scenariusz to kontrolowane wyjście kilku krajów ze strefy euro w perspektywie kilkunastu najbliższych lat lub wręcz jej rozpad. W najlepszym przypadku marazm i stagnacja gospodarcza trwać będzie wiele lat.

Jakie prognozy dla całego ugrupowania i Polski? Mało optymistyczne. Jak wskazują doświadczenia z budową jedności europejskiej ma ona szansę tylko wtedy gdy gwarantuje korzyści ekonomiczne. Ich brak może oznaczać upadek kolejnej próby integracji kontynentu. Nie nastąpi to w perspektywie kilku lat, ale jednak klęska w walce z globalnym kryzysem finansowym może okazać się przełomowym momentem procesu integracji gospodarczej w Europie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.