Jak będzie wyglądał gospodarczy świat za kilka lat? Część I – Militarna potęga USA

Od dobrych kilku lat nieustająco słyszymy o nadciągającej dominacji Chin w zasadzie na każdej możliwej płaszczyźnie. W chwili obecnej są drugą po USA gospodarką świata, posiadają niewyobrażalnie duży wpływ na światową politykę, stają się także nowoczesną na miarę XXI wieku potęgą militarną. Dziś Stany Zjednoczone nadal są najważniejszym mocarstwem światowym, z budżetem przeznaczonym na zbrojenia kształtującym się na poziomie 700 mld $ rocznie. Chiny są daleko z tyłu, choć już dziś są drugim w rankingu państwem z największym budżetem przeznaczanym na armię (kilkukrotnie mniejsze środki). Liczby te oznaczają że USA rocznie wydaje na zbrojenia niemal 2-krotnie więcej niż wynosi polskie PKB. W roku 2012 wydatki obronne USA są większe niż łączne wydatki 15 kolejnych państw razem wziętych, w tym także Chin.

Patrząc na cyfry można rzec, że pozycja USA pozostaje niezagrożona. Czy aby na pewno? Na początku bieżącego roku prezydent Barack Obama ogłosił poważne cięcia wydatków na obronę. Do końca bieżącej dekady cięcia wydatków sięgnąć mają 0,5 bln USD. Zmniejszenie budżetu obronnego związane jest z oczywistymi czynnikami: po pierwsze, USA nadal znajduje się w poważnych tarapatach gospodarczych i nic nie wskazuje na znaczącą poprawę sytuacji. Tonąc w olbrzymich długach USA musi szukać oszczędności; po drugie wolno bo wolno ale jednak zmniejsza się zaangażowanie Stanów w kłopotliwych konfliktach w Iraku i Afganistanie rozpoczętych jeszcze przez poprzedniego prezydenta. Co prawda rozgrzany do czerwoności Bliski Wschód może eksplodować w każdej chwili, ale póki co trwają zabiegi dyplomatyczne; po trzecie zaczyna się kampania wyborcza, a amerykańskie społeczeństwo zdecydowanie ma dość wojen prowadzonych na krańcach znanego przez nich świata. Czwarta przyczyna to istotna zmiana w postrzeganiu geopolityki przez obecny rząd amerykański. Obama w odróżnieniu od Busha skupia się przede wszystkim na rozwiązaniu problemów wewnętrznych kraju. Zmusza go do tego zarówno globalny kryzys, jak i postawa samych Amerykanów, dla których walka z międzynarodowym terroryzmem przestaje być niepodważalnym priorytetem, którym staje się ich sytuacja społeczna i ekonomiczna.

Z wymienionych powyżej przyczyn pierwsza wydaje się dziś być najważniejsza. I tu przechodzimy do kolejnego punktu tych rozważań. Pojawia się bowiem bardzo istotne pytanie co dalej z amerykańską gospodarką?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.