Nasz gazłupkowy potencjał – ciąg dalszy

gazoportZe względu na nasze zasoby węgla, jesteśmy państwem relatywnie niezależnym energetycznie. Ta względna niezależność jest dziś systematycznie ograniczana decyzjami podejmowanymi w Brukseli, które związane są  z próbami ograniczenia emisji CO2.

Jeżeli jednak chodzi o gaz ziemny, Polska opiera się na imporcie, głównie ze wschodu. Dwie trzecie zapotrzebowania na gaz w Polsce jest zaspakajane poprzez import,  z którego około 80% pochodzi z Rosji (która dostarcza około 32% całości Unii Europejskiej import gazu ziemnego ) . Gaz ziemny mógłby więc stanowić znakomitą alternatywę dla węgla, jednak dzisiaj oznaczałoby to pełne uzależnienie naszego rozwoju od decyzji podejmowanych w Moskwie. Jasnym i niezwykle istotnym dążeniem Polski jest więc próba zmniejszenia znaczenie Rosji jako dostawcy gazu ziemnego poprzez szereg działań na rzecz dywersyfikacji dostaw i oparcia się na naszych własnych źródłach. Powinniśmy więc być  jednym z głównych zwolenników poszukiwania gazu łupkowego w Europie i chyba tak się dzieje, choć dużych sukcesów brak zarówno na froncie europejskim, jak i wewnętrznym – polskim. Niewątpliwie poszukiwanie i wydobycie gazu z łupków pozwoli oprzeć nasz rozwój na źródłach wewnętrznych. Według szacunków mamy potencjał (mapa Stratfor Global Intelligence):

Poland shel gas

 

 

 

 

W kontekście dywersyfikacji należy też pamiętać o terminalu skroplonego gazu w Świnoujściu, który ma być wkrótce oddany do użytku ( A. Merkel i D. Tusk  wielokrotnie powtarzali że podjęte zostały wszelkie wysiłki by Nord Stream nie uniemożliwił wpłynięcia do gaz portu tankowcom z Kataru (chyba wszyscy poczuli się uspokojeni, prawda?). Wciąż jednak będzie to gaz importowany, a jego dostawy z wielu względów mogą się zakończyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.