Polska i świat za 50 lat

Zastanawiacie się może co nas czeka w trakcie najbliższych kilkudziesięciu lat? Oczywiście pod warunkiem przetrwania końca świata w grudniu tego roku? Pytacie się czy będziemy Szwajcarią Wschodu, a może Kijowem Zachodu?

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju – OECD – opublikowała właśnie raport Looking to 2060: A Global Vision of Long-term Growth (Spojrzenie na rok 2060. Globalna wizja długoterminowego wzrostu). Zgodnie z nim tempo wzrostu gospodarczego w naszym kraju oscylować będzie w trakcie najbliższych 50 lat wokół 1,6% rocznie. Jak sami widzicie szaleństwa nie ma.

W latach 2011-2060 polskie PKB będzie rosnąć w średniorocznym tempie 1,6 proc. W tym czasie Austria, Portugalia I Grecja wzbogacą się o 1,4 proc. PKB, Francja, jak Polska, o 1,6 proc., ale już większość krajów UE, w tym pogrążone obecnie w kryzysie Hiszpania i Irlandia, powiększać będą swoje PKB – odpowiednio – o 1,7 proc. i 1,9 proc. Nawet tak bogate kraje, jak Belgia i Szwajcaria – chociaż nie muszą odrabiać żadnego dystansu – będą w ciągu półwiecza wzbogacać się średnio o 2,0 proc. i 2,1 proc. rocznie, czyli tak samo jak USA (2,1 proc.). Można by rzec, że nie ma problemu skoro nasz rozwój oscylować będzie wokół tego, obserwowanego w najlepiej rozwiniętych gospodarkach. Niestety to właśnie sedno problemu. My musimy rozwijać się znacznie szybciej by nadrobić zaległości. Pamiętam taki raport z okresu przed wstąpieniem Polski do UE (rok 2003) gdzie przedstawiono symulacje, w których Polska rozwijając się w tempie 2-krotnie wyższym od średniej unijnej dogoni średnią UE ok. 2060 roku. Jeżeli zgodnie z danymi OECD rozwijać się będziemy w takim samym tempie, nie dogonimy średniej unijnej nigdy.

Poważne zmiany czekają USA. Ameryce nie pomoże niskie tempo rozwoju gospodarczego państw UE w utrzymaniu statusu gospodarczego supermocarstwa. Według OECD juz nawet w 2016 roku USA zostaną wyprzedzone przez Chiny, a wkrótce potem przez Indie. Temu państwu przypisuje się najszybszy przyrost PKB w ciągu najbliższego półwiecza – o 5,1 %., czyli szybciej niż Chiny (4%).

Nie ma wątpliwości, że okresie najbliższych 50 lat dojdzie na świecie do rewolucyjnej zmiany gospodarczej równowagi. Dwie azjatyckie potęgi – Chiny i Indie – wkrótce wyprzedzą swoim potencjałem gospodarki G7 razem wzięte. Niedawni potentaci, Japonia, Niemcy, Rosja i inne kraje strefy euro, utracą dystans dzielący je dzisiaj w stosunku do państw z młodą populacją, jak Indonezja, czy Brazylia.

Przesunięcia potencjału produkcyjnego w skali globalnej będzie miało swoje skutki w sferze poprawy poziomu życia, a dochód na głowę mieszkańca może w najbiedniejszych krajach powiększyć się czterokrotnie do 2060 roku. W przypadku Chin i Indii wzrost ten może być nawet siedmiokrotny. W ten sposób zmniejszy się przepaść w standardach życia między krajami obecnych gospodarek wschodzących i zaawansowanych.

Oczywiście perspektywa 50 lat oznacza że część prognoz pewnie nie będzie prawdziwa. Miejmy nadzieje że właśnie ta dotycząca Polski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.